Co zwiedzać w Nikaragui?

Kraina jezior i wulkanów, jak nazywa się często Nikaraguę ma do zaoferowania turystom niezliczoną liczbę atrakcji. Poza wspomnianymi jeziorami i wulkanami, mamy kolonialne miasta, piękne plaże, zielone wzgórza, plantacje kawy… i o wiele więcej. Nie bez powodu wielu podróżników uważa Nikaraguę za najprzyjemniejszy kraj Ameryki Centralnej. A zatem: co zwiedzać w Nikaragui?

Nikaragua Ometepe (7 of 7) (2) — kopia

Wyspa Ometepe

W czym tkwi fenomen Ometepe – wyspy, która stała się jednym z kultowych miejsc w kraju? Może w położeniu na największym jeziorze w Ameryce Centralnej? Może w dwóch wulkanach górujących nad wyspą? Może w spokoju wśród zieleni? A może we wszystkim razem? Ometepe ma w sobie to coś. Otaczające wyspę wody Jeziora Cocibolca (zwanego też jeziorem Nicaragua) zachęcają do kąpieli, zielone tereny do odpoczynku wpatrując się w zachód słońca nad jeziorem, a wulkany… do ich zdobywania. Każda część wyspy jest inna i na swój sposób fascynująca. Północ to całkiem potężne fale i niewidoczny drugi brzeg jeziora (czasem ciężko uwierzyć, że to naprawdę tylko jezioro!), południe to spokojna tafla i najlepsze miejsce na kąpiel (szczególnie okolice miasteczka Merida). Wyspa oferuje sporo naturalnych atrakcji z wodospadami, plażami, rezerwatami, ale chyba najlepsze w tym wszystkim jest nieskupianie się na zwiedzaniu, a spokojne, samodzielne eksplorowanie wyspy (np. skuterem czy rowerem) albo… nierobienie nic. Bo chyba nigdzie indziej w Nikaragui nie ma ku temu aż tak sprzyjającej atmosfery ;).

Granada

Granada to nie bez powodu najbardziej popularne miasteczko w kraju. Kolonialna architektura, brukowane uliczki, mnóstwo zabytków, wybrzeże jeziora Cocibolca, widoki na wulkan Mombacho – to tylko kilka z powodów sławy Granady. Granada jest jednym z najstarszych miast założonych w kontynentalnej części Ameryk, jej historia jest zatem bardzo bogata. Po czasach hiszpańskich zostały m.in. monumentalne kościoły i kolorowe budynki. Granadę najlepiej jest poznawać niespiesznie, włócząc się po jej uliczkach czy chłonąc atmosferę na tutejszych placach. Na głównym placu zawsze dużo się dzieje: miejscowi grają w szachy albo domino, uliczni sprzedawcy reklamują swoje różności, odbywają się koncerty i targi. To też właśnie tu powinniśmy spróbować głównego specjału Granady, czyli vigorón, mieszanki manioku z chicharrón (pieczoną wieprzową skórą!).

Masaya i okoliczne laguny i wulkany

Miasto Masaya zwane jest kolebką kultury Nikaragui. Zabytkowe, ale nie tak odnowione i turystyczne jak wspomniana wyżej Granada, dużo artystycznego rzemiosła, folklor i lokalny koloryt. Na klimatycznym głównym placu siedzą miejscowi i odpoczywają, jedzą, rozmawiają… albo wszystko naraz. Miejscowy targ jest barwny i chaotyczny, a dla kontrastu: na targu rzemiosła możemy odnaleźć trochę ładu i jedne z najlepszych pamiątek w kraju (w tym pięknie plecione hamaki). Masaya to też widoki, z jednego z parków i jego urokliwej promenady możemy podziwiać przepiękną, otoczoną przez zieleń lagunę Masaya.

Kilka kilometrów od miasta znajduje się też imponujący krater Wulkanu Masaya. Dostać na szczyt można się dość prosto, bo samochodem, by z góry podziwiać wydobywający się z wulkanu dym (a czasem też lawę) i zielone krajobrazy.

W okolicy Masaya możemy też odwiedzić kolejną zachwycającą lagunę – Laguna de Apoyo. Najlepsze na nią widoki mamy z punktu widokowego w małym, urokliwym miasteczku Catarina. Możemy też zrobić sobie kilkukilometrowy spacer do jej brzegu (albo dojechać tam autobusem z Masaya) i spędzić chwilę u jej brzegu, kąpiąc się w jej czystych wodach czy rozkoszując się spokojem okolicy.

Warto odwiedzić również inne z mniej popularnych, a bardzo lokalnych pobliskich miasteczek i wiosek, jak Diria, Diriomo (to słynie z czarów!), Masatepe czy La Concepción.

Wybrzeże Pacyfiku

Podróż po Nikaragui bez wizyty na plaży byłaby z pewnością niepełna. Większość backpackersów wybiera położone na południu wybrzeża Pacyfiku miasteczko San Juan del Sur – imprezową i surfingową mekkę. Czy naprawdę warto do San Juan jechać? Szczerze to nie. Gringolandia Nikaragui nie oferuje nic szczególnego poza kosmopolitycznymi kawiarniami i barami. A i plaża w mieście zbyt piękna nie jest. Ale San Juan to pewnego rodzaju baza do zwiedzania tych naprawdę ładnych i klimatycznych plaż w okolicy. Wśród nich najbardziej wyróżniają się Playa Madera, Marsella i zatoka Majagual. A jeśli chcemy czegoś mniej popularnego i bardziej lokalnego jako bazę do zwiedzania plaż możemy wybrać położone kawałek dalej na północ miasteczko Tola i stąd eksplorować zachwycająco położone plaże, takie jak Pie de Gigante.

León

Drugie (po Granadzie) najstarsze miasto w kraju to też kolonialna zabudowa, zabytkowe kościoły i urocze place. León wydaje się mieć jednak nieco bardziej „localsowy” charakter niż wspomniana Granada. Jest tu trochę bardziej chaotycznie, troszkę mniej turystycznie. Główny plac przyciąga i miejscowych, i turystów. To tu znajduje się też najważniejsza atrakcja León – fenomenalna, jedyna w swoim rodzaju katedra. Biała, olbrzymia – robi wrażenie już z dołu, ale zachwyca dopiero z góry. Po jej białym dachu z pomniejszymi kopułami chodzimy na boso (żeby go nie zabrudzić) i czujemy się, jakbyśmy przenieśli się na Santorini. Według mnie to jeden z bardziej zachwycających latynoskich kościołów. A do tego spektakularne widoki z góry na otaczające miasto wulkany i okolicę.

Będąc w León warto odwiedzić również tutejsze targi, jak położony w samym centrum Mercado Central czy położony bardziej na północy Mercado La Estación, a także targi w bardziej „localsowej” dzielnicy Subtiava. Polecam również tutejsze muzea – szczególnie ciekawe Muzeum Legend i Mitów (zwiedzanie z przewodnikiem w cenie – bardzo pouczające!) i bogatą kolekcję Muzeum Sztuki. Okolica León to też wulkany, a wśród nich najsłynniejszy stał się Cerro Negro, z którego organizowane są zjazdy na desce (nie próbowałam i nie wiem, czy polecam ;)). A na wypoczynek mamy plaże, takie jak długa i pusta Playa Poneloya.

Esteli

Północ Nikaragui jest zaskakująco mało popularnym, a jednocześnie jednym z najładniejszych widokowo miejsc. Miasto Esteli przyciąga sztuką uliczną, lokalnym kolorytem centrum, plantacjami tytoniu i fabrykami cygar (to w tej okolicy produkuje się jedne z najlepszych cygar na świecie!), a przede wszystkim zieloną okolicą i przyjemnym klimatem (w końcu zamiast 34 stopni mamy tu jakieś 26-27!). Warto odwiedzić pobliskie zielone rezerwaty: Miraflor i Cerro Tisey-Estanzuela.

Ostatni z nich to wodospad Estanzuela, mała osada La Garnacha, a przede wszystkim… najbardziej niezwykła galeria sztuki – El Jalacate. Wśród wzgórz mieszka tu don Alberto, istna legenda Nikaragui. Don Alberto od ponad 30 lat rzeźbi w tutejszej skale. Zdążył w tym czasie wyrzeźbić już kilka tysięcy dzieł sztuki, które idealnie wkomponowują się w okolicę. Rzeźby w większości nawiązują do kultury Nikaragui i cywilizacji prekolumbijskich. Skąd czerpał inspirację i wiedzę na ten temat don Alberto? Tylko i wyłącznie ze snów!

Z Esteli można też rozważyć wyprawę do położonego dwie godziny na północ spektakularnego kanionu – Somoto czy miasteczka Ocotal, bazy do zdobywania najwyższego szczytu kraju – pokrytego gęstym lasem tropikalnym Cerro Mogotón (ta wyprawa wciąż przede mną ;)).

Matagalpa

Trochę podobne w klimacie do Esteli miasteczko Matagalpa mnie zachwyciło jeszcze bardziej. Atmosfera jeszcze przyjemniejsza, widoki jeszcze piękniejsze, a zielonych wzgórz i naturalnych atrakcji jeszcze więcej. Warto wspiąć się na jedno z otaczających miasto wzgórz: Cerro El Calvario albo Cerro Apante. Jeśli interesuje nas skomplikowana historia kraju możemy rozważyć odwiedzenie muzeum Carlosa Fonseca, jednego z dowódców ruchu Sandinistów. Wieczory w Matagalpie to czas na jedzenie uliczne i długie rozmowy na głównych placach: Parque Ruben Dario i Parque Morazan (ten drugi z jedną z najpiękniejszych katedr w kraju).

W okolicy warto odwiedzić też jedną z wielu plantacji kawy. Wiele z nich organizuje tzw. toury kawowe, tłumacząc proces produkcji kawy. Chyba najsłynniejsza z nich to Selva Negra, będąca jednocześnie naturalnym rezerwatem, gdzie poza tematami kawowymi czekają na nas wędrówki po mglistym lesie. Okolice Matagalpy to też całe mnóstwo mniejszych i większych wodospadów, z najsłynniejszymi: Cascada Blanca i Cascada de La Luna.

Jadąc dalej na północ od Matagalpy czekają na nas jeszcze wyżej położone, mniejsze i jeszcze bardziej urokliwe miasteczka: Jinotega i San Rafael del Norte.

Managua

Managua nie jest najpiękniejszym miejscem w kraju. Nie można zaliczyć jej także do najpiękniejszych stolic Ameryki Centralnej. To jednak wciąż największe i najważniejsze miasto w Nikaragui, a w podróży główny węzeł komunikacyjny. Chcąc czy nie chcąc, z pewnością w pewnym momencie i tak się tu znajdziecie. Uważam więc, że skoro już się tu znajdziecie, to warto chwilę (czyli choćby te kilka godzin jej poświęcić). Miejscem, które szczególnie warto w stolicy odwiedzić jest nabrzeże jeziora Managua i okolice Puerto Salvador Allende. Widoki na otaczające jezioro wulkany zachwycają szczególnie pod wieczór. Wtedy to też pojawia się najwięcej spacerowiczów, odwiedzających jedne z wielu knajp. To też tu znajduje się Muzeum Jana Pawła II, powstałe na pamiątkę pielgrzymki JPII do tej kraju i jego mszy odprawionej w miejscu nazywanym teraz Placem Wiary. W pobliżu mamy też zielony plac – Parque Central Carlos Fonseca i monumentalny Plac Rewolucji z Pałacem Kultury i imponującymi ruinami Starej Katedry. Polecam też spacer główną ulicą – Avenida Bolivar aż do Ronda Hugo Chavez. To tu odbywa się wiele ważnych wydarzeń czy wystaw, a przy samym rondzie znajdziemy nieduży targ z typowym jedzeniem (wszystkie wariacje na temat kukurydzy!) – Tiangue Hugo Chavez. Tylko kawałek dalej znajduje się charakterystyczna statua Sandino z widokiem na Lagunę Tiscapa, a jeszcze kawałek dalej nowa monumentalna katedra. To, co chyba jednak najbardziej zachwyca w stolicy to jej targi, w tym ten największy w Ameryce Centralnej – Mercado Oriental. Można tu znaleźć absolutnie wszystko, ale jak mówią miejscowi, łatwo też się zgubić czy zostać okradzionym. Najlepiej więc zwiedzać go z kimś miejscowym. Szukając lokalnych, ale trochę mniej ekstremalnych doświadczeń targowych możemy natomiast udać się na mniej skomplikowany targ – Mercado Huembes.


Oczywiście Nikaragua to o wiele więcej miejsc – w tym te, które dopiero mam nadzieję poznać przy kolejnych wizytach w tym kraju, jak wybrzeże karaibskie z Bluefields w klimacie afrykańskim i tropikalnymi wyspami Corn Islands.

Jeśli myślicie o podróży do Nikaragui, zapoznajcie się też z informacjami praktycznymi dot. podróży do tego kraju.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s