Galapagos praktycznie

Miałam szczęście być w raju. Raju, w którym przyroda jest na wyciągnięcie ręki: gdzie możemy pływać z żółwiami, opalać się z lwami morskimi i bawić z iguanami. Taki raj jest na tej ziemi, a imię jego Galapagos. Niestety, by trafić do tego raju trochę, a raczej trochę więcej niż trochę, zapłacić musimy. W poniższym wpisie znajdziecie sporą porcję informacji na temat tego, jak samodzielnie i jak najtańszym kosztem, bez wykupowania drogich rejsów, wyjazd na Galapagos zorganizować.

galapagos-isla-isabela-iguany2

Jak się dostać

Najprościej samolotem. Bezpośrednie loty są z Quito i Guayaquil. Zwykle taniej wychodzi z drugiego z miast. Średnia cena to ok. 400 dolarów w dwie strony, ale przy dobrej promocji może być nawet o 100 dolarów niższa. Ja kupując jakieś dwa tygodnie przed lotem zapłaciłam 360 dolarów i była to długo wyszukiwana opcja. Biletów najlepiej szukać przez Internet na stronach porównywarek albo bezpośrednio na stronach poszczególnych linii, które tam latają (czyli TAME, Avianca, LATAM). Ja najlepszą opcję wypatrzyłam na stronie LATAM, ale w związku z problemami z przejściem mojej płatności, musiałam zapłacić za bilet w biurze linii lotniczej (na szczęście była to dokładnie ta sama cena,  co przez Internet).

Samoloty  latają na lotnisko Baltra, mała wysepka, z której musimy przepłynąć promem (koszt: 1 dolar) na wyspę Santa Cruz. Drugie lotnisko jest na San Cristobal. Obie opcje są moim zdaniem dobre.

Opłaty wjazdowe

Kolejnym dużym wydatkiem związanym z podróżą na Galapagos jest obowiązkowy podatek, który musimy uiścić. I to podwójnie! Najpierw 20 dolarów płatne jeszcze na kontynencie przy wylocie, a następnie 100 dolarów już na lotnisku na Galapagos.

Poruszanie się po wyspach

Do wielu ciekawych miejsc w pobliżu głównych miast na trzech głównych wyspach możemy dojść pieszo albo dojechać na rowerze (ze znalezieniem wypożyczalni nie będziemy mieli problemu; koszt to ok. 10 dolarów za dzień).

Na wyspie Santa Cruz są też autobusy. Jeżdżą one z północy wyspy (czyli „prawie” z lotniska) na południe, tj. do Puerto Ayora (koszt to 2 dolary). Podobno ich rozkład nie jest dopasowany do przylotów, ale w moim przypadku na szczęście autobus odjeżdżał tuż po moim przybyciu na wyspę. By dotrzeć natomiast z powrotem na lotnisko powinniśmy udać się do mini-dworca (terminalu), położonego na północy miasta. Autobusy odjeżdżają stamtąd zwykle dość wcześnie rano, ale dokładne godziny lepiej potwierdzić na miejscu. Jako że jadą one przez całą wyspę, możemy nimi dojechać także w okolice rezerwatów z żółwiami (dojedziemy do miejscowości Santa Rosa, dalej musimy kilka kilometrów przejść pieszo). Spora część turystów, żeby tu się dostać korzysta z taksówek, które niestety nie są zbyt tanie. Możemy próbować złapać też stopa (mi udało się złapać taksówkowego stopa – tzn. turyści, którzy opłacili sobie taksówkę na całą wycieczkę, zabrali mnie ze sobą).

Na Isabeli jedyny funkcjonujący autobus to ten z przystani do miasta (kosztuje dolara), ale nie ma sensu z niego korzystać, bo sami przejdziemy  ten dystans w maksymalnie 10 minut.

Jeśli natomiast przylatujemy na lotnisko w San Cristobal, to mamy szczęście, że znajduje się ono tuż przy mieście i spokojnie możemy dojść tu pieszo.

Poruszanie się pomiędzy wyspami

galapagos-isla-isabelaPomiędzy trzema głównymi wyspami (San Cristobal, Santa Cruz, Isabela) możemy bez problemu przemieszczać się szybkimi łódkami – z tym, że nie ma bezpośrednich łódek z San Cristobal na Isabelę, więc i tak Santa Cruz musi być naszym punktem przesiadkowym. Rejs zarówno na Isabelę, jak i na San Cristobal trwa dwie godziny i kosztuje 30 dolarów. Jeśli się bardzo postaramy i od razu kupimy w dwie strony, może nam się udać wynegocjować zniżkę. Ja płaciłam 55 dolarów za bilet w obie strony. Promy odpływają dwa razy dziennie (z samego rana i ok. 14-15). Bilety dobrze rezerwować z 1-dniowym wyprzedzeniem, gdyż może się okazać, że na ostatnią chwilę miejsc już nie znajdziemy. Na Santa Cruz bilety kupimy bezpośrednio na nabrzeżu, na Isabeli w agencjach w mieście. Dobrze wiedzieć, że często owe statki nie dopływają do samego nabrzeża i musimy dopłacić ok. 1 dolara za podpłynięcie do niego mniejszą łódeczką. Co więcej, na Isabeli pobierana jest dodatkowa opłata w wysokości 5 dolarów (opłata za wstęp do raju ;)).

Gdzie spać

Hostele i hotele na Galapagos tanie nie są. Standardowa cena za osobę w pokoju dwuoosobowym to ok. 20-30 dolarów, podobnie za „jedynkę”. Ale na szczęście, jak dobrze poszukamy i ponegocjujemy, to znajdziemy też tańsze opcje. Na Isla Isabela najtanszym hostelem, jaki znalazłam była Posada del Caminante, gdzie za łóżko w dzielonym pokoju zapłaciłam 14 dolarów (oficjalna cena to 18). Na San Cristobal w hostelu San Francisco płaciłam  12 dolarów za pokój jednoosobowy.

Natomiast na Santa Cruz miałam największe szczęście i po znajomości płaciłam 10 dolarów za nocleg w kawalerce, i to jeszcze z częściowym wyżywieniem :-).

Gdzie jeść

Knajpy na Galapagos też do najtańszych nie należą. Cena zestawu lunchowego to w wielu miejscach ok. 7-8 dolarów (dania z karty znacznie drożej), ale jeśli dobrze poszukamy to znajdziemy też tańsze opcje. Na Santa Cruz w miejscowości Puerto Ayora na tych mniej turystycznych ulicach (zwłaszcza na północy miasta) za lunch zapłacimy 3,5,-4 dolary. Na San Cristobal jako nieco mniej zdominowanej przez turystów też możemy zjeść za tyle. Bardzo wysokie są ceny w barach, gdzie drinki potrafią kosztować nawet kilkanaście dolarów.

Jako że również w sklepach wszystko jest znacznie droższe niż na kontynencie, polecam dobrze się zaopatrzyć wcześniej w Guayaquil albo Quito. W wielu hostelach są kuchnie, więc możemy z łatwością sami sobie gotować. Pamiętajmy tylko, że nie wolno wwozić warzyw i owoców.

Wycieczki

Aby dotrzeć do wielu interesujących miejsc (jak mniejsze wysepki czy ciekawe miejsca na snorkeling) musimy wykupić zorganizowane wycieczki. Ja wykupiłam dwie:

  • Los Tuneles – najlepszy snorkeling w moim życiu, na wyspie Isabela; koszt – 80 dolarów (i to po zaciekłych negocjacjach); cena zawiera rejs, ok. 2-3 godziny pływania i lunch.
  • Sierra Negra – wulkan na Isabeli; koszt – 30 dolarów (też po negocjacjach); w cenie mamy skromny lunch-packet

Inną wycieczką, nad którą się trochę zastanawiałam jest drugi z najbardziej polecanych snorkelingów, czyli pływanie przy gigantycznej skale Kicker Rock (León Dormido), k. San Cristobal – podobno też mnóstwo rekinów, płaszczek i innych ciekawych stworzeń, jednak cena zabójcza (ponad 100 dolarów).

Poza wspomnianymi, oferowanych wycieczek jest jeszcze cała masa i wybór konkretnych zależy właściwie tylko od naszych preferencji – od tego, czy wolimy pływać, czy oglądać zwierzęta z lądu itp.

Zwiedzanie na własną rękę

Na szczęście również na własną ręką możemy dotrzeć do wielu ciekawych miejsc, gdzie z bliska możemy podziwiać życie zwierząt na Galapagos:

  • Santa Cruz:
  1. Tortuga Beach – rajska plaża oddalona o ok. 30-40 minut spacerkiem z Puerto Ayora.
  2. Las Grietas – z miasta Puerto Ayora musimy przepłynąć łódką na drugą stronę zatoki (ok. 1 dolara), a stamtąd już tylko krótki spacer przez dość ciekawe, pełne kaktusów tereny aż do niesamowitej rzeki w kanionie, w której to możemy pływać z maską.
  3. Stacja Badawcza im. Darwina – tu możemy podziwiać żółwie i kolorowe iguany całkiem za darmo.
  4. galapagos-zolwieRezerwat El Chato/ Ranczo Primicias – położone w centrum wyspy miejsca, gdzie oglądamy żółwie-giganty w semi-naturalnych warunkach. Dotrzeć w te okolice możemy busem (ok. 1-2 dolary) lub taksówką (nie wiem, ile dokładnie, ale na pewno drogo ;)). Wstęp do rezerwatu kosztuje ok. 4 dolary. W okolicy warto zwiedzić także tunele lawowe oraz zobaczyć zarośnięte lasem kratery wulkanów – Los Gemelos (do kraterów czeka nas z rezerwatu dość długi spacer, ale warto spróbować złapać też stopa ;)).
  • Isabela:
  1. Concha de Perla – położona bardzo blisko miasta zatoka, w której możemy pływać z iguanami czy kolorowymi rybkami.
  2. Centro de Crianza de Tortugas – różne żółwie w jednym miejscu; możemy tu dojść z miasta po ok. 30-minutowym spacerku, podziwiając po drodze laguny z flamingami; wstęp za darmo.
  3. Muro de las Lagrimas – fragment dawnej kolonii karnej, położony kilka kilometrów za miastem. Możemy tu dojść pieszo albo dojechać rowerem.
  • San Cristobal:
  1. Centro de Interpretación – bezpłatne muzeum ciekawie opowiadające historię wysp.
  2. Tijeretas – wzgórze z punktem widokowym i otoczona skałami zatoka, w której możemy pływać z lwami morskimi.
  3. Punta Carola i La Loberia – plaże popularne wśród lwów morskich.

Podsumowanie wydatków

Moje wydatki na tygodniowy pobyt:

  • loty – 360 USD
  • opłaty wjazdowe – 120 USD
  • hostele – 80 USD
  • przeprawy między wyspami (Sta Cruz-Isabela-Sta Cruz i Sta Cruz-San Cristobal- Sta Cruz) + wstęp na Isabelę – 120 USD
  • wycieczki (snorkeling + wulkan) – 110 USD
  • autobusy (lotnisko + rezerwaty na Sta Cruz) – 10 USD
  • wejście do rezerwatu/rancza z żółwiami na Sta Cruz – 4 USD
  • jedzenie – 40 USD (opcja oszczędna, uwzględniająca przywiezienie sporo jedzenia ze sobą ;))

Łącznie z biletami na tygodniowy pobyt wydałam ok. 840 USD. I jest to stosunkowo niedużo, jak na warunki cenowe Galapagos. Opcja ta zakłada, że mamy sporo jedzenia ze sobą, czasem gotujemy więc w hostelach i mamy cenę noclegu bądź po znajomości, bądź bardzo dobrze wynegocjowaną ;). Warto mieć też ze sobą maskę z rurką, bo każdorazowe wypożyczenie to koszt rzędu 5 dolarów. Koszty można obniżyć jeszcze bardziej, nie wykupując wycieczek, ale ja zdecydowanie nie żałuję, że z dwóch wycieczek skorzystałam, bo były absolutnie genialne.

Mimo tak wysokich całościowych kosztów, które poniosłam, na pewno nie żałuję też, że zdecydowałam się na ten wyjazd, bo wyprawa do raju jest bezcenna :-).


A o tym, co konkretnie w tym raju robiłam, przeczytacie w osobnym wpisie.

Reklamy

6 komentarzy do “Galapagos praktycznie

    • By zobaczyć wszystko, co jest warte uwagi – tydzień może być niewystarczający…. Na Galapagos jest tak wiele do oglądania, że żałuję w sumie, że nie miałam jeszcze z 2 dni więcej. Z drugiej jednak strony, gdy jesteśmy w pięknym miejscu prawie zawsze okazuje się, że czasu jest niewystarczająco 😉
      PS. Trzymam kciuki za spełnienie tego marzenia 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s