Boliwijskie zachwyty

Okolice Salaru, lagunyJak mogliście wyczytać w poprzednim wpisie, podróżowanie po Boliwii było wyzwaniem. Denerwowałam się, krzyczałam i jednocześnie… nie mogłam uwierzyć w piękno krajobrazów, które widzę. Mimo tak wielu frustracji, chyba żaden inny kraj nie urzekł mnie tak bardzo. Poza zamkniętą i dość mało sympatyczną nacją, mamy tu bowiem wszystkie „naj” tego świata – najwyżej położone miasta i jeziora, największe solnisko i najbardziej kolorowe jeziora.

W Boliwii ciężko trafić na brzydkie czy nudne miejsca (nie podobało mi się tylko Santa Cruz, które jest dużym i niczym się niewyróżniającym miastem). A poszukując tych faktycznie najciekawszych miejsc na świecie nie wypada pominąć poniższych:

  • Salar de Uyuni, czyli ogromne solnisko (pozostałość po słonym jeziorze), to najsłynniejsza atrakcja Boliwii. Chociaż większość osób przyjeżdża w ten region zwiedzić jedynie Salar, wizyta nie byłaby kompletna bez zobaczenia przepięknych, kolorowych lagun, pokrytych śniegiem wulkanów, gejzerów i niesamowitych form skalnych w okolicy. Były też śmierdzące gejzery, gorące źródła (bardzo przydatne przy oscylującej w okolicach 0 stopni temperaturze powietrza), biegające lamy i brodzące w wodzie różowe flamingi. Tak, obszar Reserva Nacional de Fauna Andina Eduardo Avaroa to jedno z najpiękniejszych miejsc, jakie kiedykolwiek widziałam. Kulminacją atrakcji są oczywiście wielkie białe przestrzenie Salar de Uyuni ze skalisto-kaktusową wyspą pośrodku – Isla del Pescado.

Minusem jest to, że ciężko dotrzeć tu samemu. W okolicach salarowych nie ma zbytnio dróg, trzeba jechać przez dość ekstremalne tereny i bez dobrego samochodu oraz znającego drogę kierowcy może być ciężko. Dlatego też większość osób wykupuje wycieczki na Salar z pobliskich miejscowości (Uyuni albo Tupizy). Grupy co prawda są kameralne (bo ograniczone do pojemności dżipa), ale jakość bywa różna, a kierowca, która w teorii ma być także przewodnikiem zwykle na niczym innym poza prowadzeniem pojazdu się nie zna (choć ciężko by było spodziewać się po Boliwii, żeby było inaczej ;)).

Okolice Salaru, laguny (2)
Były laguny czerwone…
Okolice Salaru, Laguna Verde
…laguny zielone…
Okolice Salaru, gejzery
…gejzery…
Salar, wyspa
…i oczywiście Salar!
  • La Paz, czyli najwyżej położona stolica świata (choć formalnie stolicą nie jest). Mimo że miasto samo w sobie nie jest powalająco piękne, może śmiało uchodzić za jedno z najciekawiej położonych na świecie – otoczone przez wzgórza i ośnieżone szczyty wulkanów, co w całej okazałości możemy podziwiać z położonej na wzgórzu dzielnicy El Alto. A centrum ze swoimi wąskimi uliczkami jest przyjemnym miejscem do spacerów, zakupów (oczywiście produktów z alpaki) czy odwiedzenia Mercado de la Brujas – Targu Czarownic. To tu znajdziemy magiczne eliksiry na wszystkie możliwe dolegliwości, a nawet, smutno zwisające z niektórych ze stoisk, suszone płody lam (których zakopanie w ogródku przynosi podobno pełnię szczęścia). W La Paz znajduje się też jeden z najładniejszych i najbardziej autentycznych latynoskich placów, jakie widziałam na tym kontynencie – Plaza Murillo.
La Paz
La Paz z góry
La Paz, Mercado de las brujas
Lamy z Mercado de las Brujas 😦
  • Droga Śmierci – na tej położonej w górach, niezwykle wąskiej, pełnej zakrętów drodze corocznie ginęło 300 osób. Obecnie ta najniebezpieczniejsza droga na świecie nie jest już użytkowana przez samochody, ale stała się atrakcją turystyczną, którą można przejechać rowerem (firmy organizujące przejazdy i wypożyczające rowery znajdziemy bez problemu w La Paz). Zjeżdżając cały czas w dół, w dość krótkim czasie pokonujemy różnicę wysokości 3500 metrów. Mimo że pogoda lubi tu płatać figle, zamieniając drogę nie tylko w najbardziej niebezpieczną, ale i najbardziej błotnistą na świecie, przejazd nią jest doświadczeniem, którego nie można sobie darować.
Droga Śmierci
Droga Śmierci
  • Jezioro Titicaca, znajdujące się na granicy z Peru, czyli najwyżej położone, żeglowne jeziora świata. Znajdującą się u jego brzegu miejscowość Copacabana ze swoją brazylijską odpowiedniczką łączy nie tylko nazwa. Jest to bowiem jedno z najbardziej nastawionych na turystów miejsc w Boliwii. I oczywiście z najbardziej turystycznymi cenami. Dlatego najlepiej udać się od razu na którąś z jeziornych wysp, jak Isla del Sol. Jedyny problem jest taki, że wyspa wita turystów najbardziej morderczymi schodami świata ;). Żeby dostać się do głównej miejscowości (a raczej wsi) trzeba wejść na górę długimi i bardzo stromymi schodami Inków, co z wielkimi plecakami i na wysokości prawie 4000 metrów nie jest zadaniem łatwym… Na szczęście potem czekają już na nas piękne widoki na jezioro, inkaskie ruiny, a rano obudzi nas malowniczy wschód słońca (w końcu jesteśmy na Wyspie Słońca).
Isla del Sol
Isla del Sol
  • Sucre, czyli konstytucyjna stolica Boliwii, nazywane jest „ciudad blanca” (hiszp. białe miasto) i nie bez powodu uważane jest za najładniejsze w kraju. Białe budynki w centrum, czyste i uporządkowane ulice, do tego sporo muzeów i kościołów (których nie mogłyśmy za bardzo pozwiedzać, gdyż akurat była sobota, więc idealny czas, by wszystkie muzea i kościoły pozamykać ;)).

Sucre

  • Potosi na wysokości trochę ponad 4000 metrów uważane jest za najwyżej położone miasto na świecie (co nie jest jednak prawdą, gdyż peruwiańskie Cerro de Pasco znajduje się aż o 300 metrów wyżej!). Mimo, że w rzeczywistości nie najwyższe, i tak bardzo polecam wszystkim miłośnikom ekstremalnych wrażeń. Potosi to przede wszystkim miasto górników, którzy w tutejszych kopalniach już od dawien dawna wydobywają srebro. Teraz część z owych kopalni (mimo że wciąż użytkowana) służy jako atrakcja turystyczna. Pyły, gazy, skwar, czołganie się i do tego odczuwana przez niektórych choroba wysokościowa – już sama wizyta może być bardzo męcząca i daje pewien obraz ciężkiej pracy miejscowej ludności.
Potosi i Cerro Rico - góra z kopalnią
Potosi i Cerro Rico – góra z kopalnią
  • Tupiza – kolejne pięknie położone miasto, dookoła góry, niesamowite formacje skalne i kaniony. Próbując tu jazdy konnej można poczuć się jak na prawdziwym Dzikim Zachodzie (i nawet mi, zatwardziałej hejterce tego typu sportów, się podobało). Ostatecznie nie bez powodu to w tym miejscu urzędowali najsłynniejsi przestępcy Dzikiego Zachodu – Butch Cassidy i Sundance Kid.
Okolice Tupizy
Dziki Zachód Tupizy

Okolice Tupizy 3

  • Chiquitania – właściwie to nie jestem pewna, czy o tym miejscu powinnam pisać, bo jak więcej osób się o nim dowie, to już nie będzie takie magiczne… A póki co w położonym we wschodniej części kraju regionie misji jezuickich, zwanym Chiquitanią, mamy szansę być jedynymi gringos. Wyjęte rodem z westernów San Jose de Chiquitos zachwyciło mnie totalnie. Znajdujący się tu kompleks pojezuicki jest jednym z najstarszych w kraju i daje dobry pogląd na to, jak wyglądały początki powstawania misji. Najbardziej zaskakują tu jednak ludzie. Nie wszyscy mają latynoską urodę. Co robią na boliwijskiej wsi biali, wysocy, niebieskoocy mężczyźni w ogrodniczkach i kapeluszach oraz podążające za nimi kobiety, w strojach wyglądających jak wyjęte z planu „Domku na prerii”? To mennonici, członkowie zamkniętych, konserwatywnych wspólnot protestanckich, których przodkowie przybyli tu wiele lat temu z Europy.
Misje jezuickie w San Jose
Misje jezuickie w San Jose

To właśnie miejsca takie jak San Jose sprawiają, że pomimo uczestniczenia czasem w scenach niczym z filmów Barei, podróżowanie po Boliwii staje się doświadczeniem jedynym w swoim rodzaju. A boliwijskie, najpiękniejsze na świecie widoki rekompensują wszelkie niedogodności.

Reklamy

8 komentarzy do “Boliwijskie zachwyty

  1. Tak literackiego, zniechęcajacego opisu nie czytałem od kiedy pamietam. Wyglada na to, że to kraj zamkniecy. Turysta to wróg, niepożądany obcy. Może to kwestia klimatu ? Górale w wielu zakątkach globu są ,,lekko zamknięci”. 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s