Wigilijnie w Piuradise

Plaza Pocitas 2Północne wybrzeże Peru, czyli regiony Piura i Tumbes to kraina palm, piaszczystych plaż i wiecznego lata. Wobec braku możliwości spędzenia tym razem świąt w domu, razem z moją polską koleżanką stwierdziłyśmy, że to właśnie egzotyczna północ kraju będzie dobrą świąteczną alternatywą dla szarej Limy.

Dzień przed wigilią, po 18 godzinach podróży, dotarłam do miasta Piura. Miasto to jest gorące, chaotyczne i nie najpiękniejsze, tzn. główny plac jest całkiem ładny, jest jedno spore muzeum, na ulicy sprzedają świeżo wyciskane soki… i tyle dobrego ;). Dlatego też dość szybko postanowiłyśmy przedostać się do głównego wczasowego ośrodka Peru – Mancory.

MancoraMancora jest miejscem zarówno odpoczynku, jak i imprez, zarówno dla rzeszy przybywających do Peru gringos, jak i dla samych Peruwiańczyków. Mimo że często samej zdarza mi się hejtować takie miejsca, w tym przypadku doszłam do wniosku, że wigilię dobrze byłoby spędzić w większym, międzynarodowym gronie. Nie przewidziałyśmy tylko, że nikt tu wigilii nie będzie świętować. W hostelu, w którym się zatrzymałyśmy (Loki Hostel – dobre warunki, ale polecany tylko osobom lubiącym wielkie molochy pełne głośnych gringos) organizowano co prawda „kolację” świąteczną, ale nie w wigilię, a w pierwszy dzień świąt, i za zdecydowanie zbyt wygórowaną stawkę (50 soli to przy tutejszych  cenach posiłków majątek), co wskazuje na to, że była nastawiona przede wszystkim na bogatych Amerykanów.

wigilia-polska-w-peruNa dodatek okazało się, że w hostelu nie ma kuchni do wspólnego użytku (przekonane, że to oczywiste wyposażenie hostelu, nie pomyślałyśmy wcześniej o tym, żeby to sprawdzić). Tak więc nie było nawet jak przygotować naszej wigilijnej kolacji. Ostatecznie kupiłyśmy gotową rybę, zrobiłyśmy barszcz w proszku, nakupowałyśmy lokalnych owoców i przygotowałyśmy gorącą czekoladę (to akurat peruwiański zwyczaj, ale że zrobiłyśmy ją z prawdziwej polskiej czekolady wyszła dużo lepsza od peruwiańskiej wersji). Miałyśmy więc małą namiastkę wigilii, tyle że pod palmami ;).

Plaza w Mancorze
Plaża w Mancorze i martwy lew morski…

Mancora, pomimo bycia gringo-miejscem, ma jednak naprawdę przyjemny, wakacyjny klimat. Zadziwiające jest też, że mimo (a może właśnie z powodu) okresu świątecznego tłumów nie było, a część lokali była zamknięta. Miasto ma też swoje lokalne oblicze. Odchodząc trochę od głównej turystycznej części, można znaleźć tu targ dla miejscowych, tanie knajpki i prawdziwe życie.

Plaza Pocitas, MancoraTakże plaże oddalone kawałek od hosteli są dużo bardziej kuszące i z łatwością możemy znaleźć tu spory kawałek plaży dla siebie. Najładniejsza plaża, jaką odwiedziłyśmy – Pocitas, z prawdziwie karaibskim klimatem i prawie całkiem pusta, jest 4 km na południe od miasta (można spokojnie dotrzeć tu pieszo albo dojechać moto-taxi).

W okolicy Mancory warto udać się też na plaże El Ñuro, gdzie można popływać i pobawić się z żółwiami, których naprawdę spora liczba podpływa pod tamtejsze molo. A po żółwiowych rozrywkach możemy zjeść pyszne rybki w plażowych knajpkach.

Pływanie z zolwiamiŻółwie, El Nuro

Z Mancory udałyśmy się do nieco bardziej snobistycznej mieściny Punta Sal. Pojechałyśmy tam głównie dlatego, że miałyśmy zapewniony nocleg przez Couchsurfing (dom-knajpa z wyjściem na samą plażę :D). Punta Sal, bardzo zachwalana w przewodnikach, ma faktycznie szeroką, fajną plażę, ale nie tak ładną, jak te bliżej Mancory. Miejscowość jest nastawiona na bogatych turystów, sporo tu eleganckich ośrodków i willi zamożnych Peruwiańczyków, a wśród nielicznych knajpek ciężko znaleźć tańsze miejsce, tak więc jeśli nie ma się zapewnionego lokum, chyba nie do końca polecam ;).

Punta SalPunta Sal 3

Po luksusowych klimatach udałyśmy jeszcze dalej na północ, już bardzo blisko granicy z Ekwadorem, w stronę miasta Tumbes. Tumbes, mimo że nie ma opinii jakoś szczególnie pięknego, jest dość przyjemnym, pełnym życia miejscem, z ładnymi placami, deptakami i nadrzeczną promenadą. My mieszkałyśmy nie w samym mieście, a w oddalonym o 5 km Corrales, uroczej mieścince, gdzie też dostałyśmy do dyspozycji (znów Couchsurfing rządzi) własny, ukryty wśród zieleni i drzew owocowych, domek. Obok znajdują się też pozostałości i ruiny cywilizacji Tumpis, o pięknej nazwie Cabeza de Vaca („głowa krowy”). Niestety, jako że przy ruinach trwały akurat intensywne prace, nie mogłyśmy wejść na główny teren świątyni, a jedynie obejrzeć ją z góry, co byłoby możliwe także bez kupienia biletów (tutejsze muzeum jest malutkie i niekoniecznie warte odwiedzenia).

Aguas Calientes, ZorritosDużo lepsze atrakcje czekają koło pobliskiej miejscowości Zorritos. To tu położone są gorące źródła, w których możemy wykąpać się w bagnistej wodzie o zdrowotnych właściwościach. W tutejszym klimacie (temperatura powietrza zawsze powyżej 30 stopni) gorące źródła być może nie wydają się genialnym pomysłem, ale woda okazała się nie być przeraźliwie gorącą, a kąpiele błotne całkiem relaksujące. Dodatkowo, miejsce jest tak mało popularne, że mieliśmy właściwie wszystkie baseniki dla siebie.

ZorritosA po kąpieli błotnej można wykąpać się w morzu w Zorritos. Mimo że to najpopularniejsze miejsce w regionie Tumbes, to i tu za dużo osób na plaży nie spotkaliśmy. A jeśli ktoś woli całkowicie autentyczne klimaty, może udać się do położonej obok La Cruz, gdzie na plaży nie było absolutnie nikogo – jedynie miliony krabów.


Po raz pierwszy od dawna wolne dni zleciały mi na takim relaksie. Zwykle wolę inne rozrywki i intensywne zwiedzanie, a nie leżenie plaży, ale od czasu do czasu każdemu przyda się podładowanie baterii podczas turystyki plażowej. Nawet doba spędzona w autobusie powrotnym (z Tumbes do Limy) była po takim plażowaniu dość znośna. Północne wybrzeże – wszystkim, którzy chcą zobaczyć egzotyczne i wakacyjne oblicze Peru bardzo polecam ;).

Reklamy

1 komentarz do “Wigilijnie w Piuradise

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s