Moje peruwiańskie TOP 10

Peru jest na tyle zróżnicowanym krajem i ma tyle atrakcji do zaoferowania, że wybranie tych kilku NAJ nie jest łatwym zadaniem. Po dwóch pobytach w Peru (w tym takim trwającym ponad pół roku) wciąż mam wrażenie, że jeszcze wielu interesujących rzeczy nie udało mi się tu zobaczyć. Postanowiłam zrobić jednak mini-podsumowanie czasu spędzonego w Peru i spisać te miejsca i te doświadczenia, które wydały  mi się najciekawsze. Nie potrafię ich uszeregować od tego jednoznacznie najlepszego do tego „najmniej” fajnego spośród fajnych, zatem poniższa kolejność jest „prawie” przypadkowa ;).

Colca

Amazonia: Rejs po Ukajali

Jeden z moich faworytów. Rejs Amazonką to doświadczenie jedyne w swoim rodzaju. Podziwianie usianego drzewami brzegu tej niezwykłej rzeki, postoje w przybrzeżnych wioskach, obserwacja życia miejscowych, najpiękniejsze zachody słońca i najbardziej rozgwieżdżone niebo… Trudno o bardziej autentyczne przeżycia. W Peru płynęłam rzeką Ukajali (dopływem Amazonki) od miasta Pucallpa do Iquitos. Był to mój drugi rejs Amazonką. I myślę, że nie ostatni :).

Więcej o rejsie w osobnym wpisie.

Kanion Colca

Moim zdaniem najlepsza atrakcja na „szlaku gringo”. Uważany za najgłębszy na świecie kanion oferuje możliwość obserwacji latających nad nim kondorów, genialne widoki (z każdego miejsca kanion prezentuje się zupełnie inaczej) i oczywiście świetne opcje trekkingowe.

Cordillera Blanca

Jeden z najpopularniejszych wśród obcokrajowców obszarów andyjskich zachwyca bajkowymi lagunami i ośnieżonymi szczytami. Główną bazą wypadową jest Huaraz. Położone na wysokości 3000 metrów i otoczone przez majestatyczne góry miasto, mimo że dość turystyczne, jest bardzo przyjemnym miejscem, o wciąż bardzo widocznej lokalnej twarzy. Większość  gringos przyjeżdża tu po to, żeby udać się w czterodniowy trekking Santa Cruz, podczas którego zobaczyć możemy najlepsze z tego, co oferują tutejsze góry. Na ten trekking dla mnie jeszcze przyjdzie czas, a póki co miałam okazję zachwycać się okolicą w czasie jednodniowych, a i tak absolutnie genialnych trekkingów. Sami możemy bez większych problemów udać się do położonych blisko Huaraz lagun: Wilcacocha i Churup. A z położonych troszeczkę dalej nie może zabraknąć najsłynniejszej Laguny 69 o najbardziej niebieskiej wodzie, jaką widziałam w życiu.

Cordillera Huaytapallana

Znacznie mniej popularna wśród zagranicznych turystów część Andów oferuje równie spektakularne góry, widowiskowe laguny, lodowce i mocno męczące trekkingi. A dzięki owej małej popularności tego regionu zarówno na tutejszych szlakach, jak i w pobliskim miasteczku Huancayo mamy szansę być jedynymi gringos ;).

Więcej o tym regionie w osobnym wpisie.

Cordillera Huaytapallana Peru (4)

Plaże północy

Na północnym wybrzeżu Peru (a konkretnie w okolicach miast Mancora i Tumbes) możemy poczuć się prawie jak na Karaibach: biały piasek, ciepła woda i mnóstwo palm. Do tego możemy popływać z żółwiami, skosztować pysznych owoców morza i wziąć lekcje surfingu. Warto wiedzieć jednak, że aby znaleźć te najlepsze z plaż musimy wydostać się z niezwykle popularnej wśród gringos Mancory. Już 4 km na południe od miasta znajduje się ta moim zdaniem najładniejsza i do tego całkowicie pusta – plaża Pocitas.

Więcej o tym regionie Peru tu.

Mancora Peru

Cuzco

Traktowane głównie jako punkt wypadowy do Machu Picchu Cuzco może uchodzić za jedno z najładniejszych, o ile nie najładniejsze miasto kraju. Kolonialne budynki, prawdziwie indiańskie place, wąskie uliczki, mnóstwo muzeów, inkaskie pozostałości – każdy znajdzie tu coś dla siebie. I, mimo że sporo tu turystów, Cuzco wciąż pozostaje niezwykle klimatyczne i autentyczne.

Machu Picchu

A skoro mowa o Cuzco, nie może zabraknąć i Machu Picchu. Mimo że mnie osobiście nie zachwyciło najbardziej na świecie, to wciąż uważam, że zobaczyć ten jeden z nowych cudów świata warto – przede wszystkim dla jego genialnego położenia i bardzo ciekawej drogi (polecam wędrówkę wzdłuż torów i wspinaczkę po inkaskich schodach ;)) prowadzącej do tego miejsca.

Cajamarca w czasie Karnawału

Karnawał w położonej w górach i pełnej inkaskich śladów Cajamarce był dla mnie jednym z ciekawszych peruwiańskich doświadczeń. Wielkie oblewanie się farbami, kolorowe pochody przechodzące przez miasto, wymyślne stroje, lokalne tańce – tutejszy Karnawał jest niezwykle radosny, baaardzo kolorowy i z niezwykle silnymi wpływami indiańskimi.

Więcej o Cajamarce w karnawałowym wpisie.

Lima

O Limie, jak to o każdym wielkim mieście, opinie są różne. Jest jednak na tyle zróżnicowana, że każdy może znaleźć tu coś dla siebie – zarówno miłośnicy zabytków i poznawania miejscowej kultury, jak i ci, którzy wolą kosmopolityczne miejsca i bogate życie nocne ;).

O Limie więcej w dwóch osobnych wpisach: o centrum stolicy i o atrakcjach poza centrum.

Chincha, czyli Peru w klimacie afrykańskim

Okolice miejscowości Chincha (ok. 3,5 godziny na południe od Limy) to region, który poznałam lepiej dzięki mojemu wolontariatowi. To tu mieszka bardzo wysoki odsetek ludności afro-peruwiańskiej (czyli potomków niewolników sprowadzanych na ten kontynent) i to tu tradycje afrykańskie są wciąż widoczne. Tutejsza ludność ma swoje tańce, swoje obchody Karnawału, swojego „białego” Sylwestra (kiedy to wszyscy obowiązkowo ubierają się na biało). A do tego: ciekawa kuchnia kreolska, puste plaże i wciąż czekające na odkrycie hacjendy należące niegdyś do bogatych właścicieli plantacji, na których pracowali niewolnicy. Obowiązkowy punkt wyprawy: społeczność El Carmen, kilkanaście kilometrów od Chinchy.

Więcej o afrykańskim Peru tu.

Reklamy

3 komentarze do “Moje peruwiańskie TOP 10

  1. Brakuje przepięknej kolonialnej Arequipy, dla miłośników trekingu gorąco polecam Ausangate i Salkantay, treking do ruin w Choquequirao i stamtąd do Machu Picchu, 7 dni od 1700m do 4650m daje w kość ale przeżycie niesamowite. Treking to ruin w Vilcabamba. Treking generalnie po całym regionie Cordillera Vilcabamba. Będąc już w Cajamarce polecam przejechać się kilka godzin do Nuevo Tingo w regionie Chachapoyas aby po kilkunastogodzinnym trekingu dostać się do ruin Kuelap. Niesamowite widoki. Brakuje Nazca, Ica i Paracas. Brakuje Puerto Maldonado tak samo ciekawe jak Iquitos….Peru to historyczna kopalnia, studnia bez dna…szkoda wymieniać, lepiej pojechać i zwiedzać 🙂 Pozdrawiam gorąco!

    Polubienie

    • W Peru jest mnóstwo ciekawych miejsc, ale starałam się z nich wybrać te, które mi najbardziej się spodobały, a takie np. Paracas czy Nazca zdecydowanie na tej liście bym nie umieściła, bo na mnie wielkiego wrażenia nie zrobiły. Z drugiej jednak strony wciąż jest kilka miejsc, jak wodospad Gocta czy parę obszarów górskich, które nadal planuje tam odwiedzić :). Dzięki za rekomendacje!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s