Są w Peru takie miejsca, które odwiedza praktycznie każdy gringo przybywający do tego kraju. Trasa wiodąca przez te „atrakcje” jest nawet nazywana „Gringo Trail” (który to obejmuje też kilka innych krajów kontynentu). Szlak Gringo też przebyłam podczas swojego pierwszego pobytu w Peru. Jak to bywa z takimi „szlakami”, obejmuje on miejsca, gdzie na pewno nie będziemy jedynymi turystami, ale które nie bez powodu cieszą się dużą popularnością:
Nie jedźcie do Ameryki Południowej…*
1. …bo pękną Wam bębenki w uszach.
Bez ustanku będzie otaczać Was chaos, harmider, hałas, a właściwie wszystko to do potęgi entej. Latynosi uwielbiają się drzeć, wzajemnie przekrzykiwać, trąbić na wszystkich dookoła. Słowo „cicho” chyba w ich słowniku nie istnieje (choć dałabym sobie rękę uciąć, że kiedyś takie hiszpańskie słówko poznawałam), a podróżowanie bez słuchawek i własnej muzyki to doświadczenie tylko dla najodważniejszych.
