Dominikana praktycznie

Monte Cristi Dia de la Independencia (3 of 1)Dominikana ma do zaoferowania znacznie więcej niż plaże i luksusowe resorty: góry, wodospady, urocze miasteczka i… życzliwość ich mieszkańców. Po Dominikanie podróżuje się łatwo, przyjemnie i tanio. Warto więc odkrywać ją samemu, bez wykupywania pakietów biur podróży. A jak to zrobić?

Poniżej znajdziecie porcję informacji praktycznych dotyczących podróży na Dominikanę.

Jak się dostać

Zwykle najtańszym rozwiązaniem będą loty czarterowe do Punta Cana albo Puerto Plata – zarówno bezpośrednio z Polski, jak i z innych krajów Europy. Warto więc sprawdzać strony poszczególnych biur podróży oferujących wyjazdy na Dominikanę (jak Rainbow Tours, TUI itd.) albo niemieckiego przewoźnika Condor. Promocje lotów na Dominikanę zdarzają się także w przypadku normalnych samolotów rejsowych, jak Air France/KLM.

Formalności

Obywateli polskich nie obowiązuje wiza. Przylatując musiałam wykupić na lotnisku kartę turystyczną kosztującą 10 USD. Podobno jednak aktualnie w większości przypadków opłata za kartę jest już wliczona w cenę biletu lotniczego. Na Dominikanie możemy przebywać do 90 dni, jednak po przekroczeniu 30 dni musimy uiścić dodatkową opłatę.

Szczepienia

Brak szczepień obowiązkowych. Zalecane są te na: WZW A i B, dur brzuszny, BTP (błonnica, tężec, polio).

Waluta i ceny

Obowiązującą walutą jest peso dominikańskie (DOP). 100 DOP to ok. 6,96 PLN (stan na dzień 23.04.2018). Najlepiej przywieźć ze sobą dolary, gdyż wymiana euro jest mniej korzystna. Kantory znajdziemy w większości popularnych wśród turystów miejsc, podobnie jak bankomaty. Część miejscowych banków pobiera prowizje za wypłaty z zagranicznych kart – sprawdzony przeze mnie bank, który tej prowizji nie pobierał to Scotiabank. Na Dominikanie w większych sklepach czy bardziej popularnych knajpach możemy płacić też kartą. Jeśli jednak chcemy jeść tam, gdzie miejscowi (czyli na targach czy w lokalnych stołówkach) to ta opcja odpada ;).

Dominikana jest stosunkowo tanim krajem do podróżowania. Jednocześnie widać tu dość duże zróżnicowanie cenowe. Wszędzie tam, gdzie jest dużo turystów, czyli w centrach najpopularniejszych kurortów jest znacznie drożej. Wystarczy jednak udać się do bardziej lokalnych części miasta, żeby momentalnie zrobiło się naprawdę tanio ;).

Ceny przykładowych produktów poniżej:

– danie obiadowe w miejscowym barze/stołówce (comedor)  – ok. 100-150 DOP (Tyle średnio zapłacimy za spory zestaw z mięsem/kurczakiem, ryżem/maniokiem/warzywnymi bananami i warzywami. W przypadku, gdy chcemy zjeść rybę/owoce morze ceny będą co najmniej dwa razy wyższe)

– danie obiadowe w popularnej turystycznej restauracji – ok. 300-600 DOP

– empanadas (smażony spory pieróg z różnymi nadzieniami) na ulicy – ok. 15-30 DOP

– cappuccino w kawiarni – ok. 50 DOP

– piwo w barze – ok. 100 DOP

– butelka rumu w sklepie – ok. 300-400 DOP

– mała butelka wody w sklepie – ok. 10-15 DOP

– puszka napoju gazowanego w sklepie – ok. 40-50 DOP

Kiedy jechać

Na Dominikanie przez cały rok jest bardzo ciepło. Najlepszą porą na podróż jest jednak nasza zima (od grudnia do marca), kiedy to temperatury są trochę niższe (tj. ok. 26-28 stopni ;)). W tym czasie też teoretycznie powinno być dość sucho, choć zdarzają się wyjątki od reguły i akurat w ostatnim lutym w czasie, gdy ja byłam na Dominikanie trochę padało. Od sierpnia od października prawdopodobieństwa wystąpienia huraganów jest największe. Osobiście polecam też odwiedzić Dominikanę w lutym nie tylko ze względu na pogodę, ale z powodu Karnawału, który to właśnie wtedy jest świętowany (w każdą niedzielę lutego).

Gdzie spać

Jeśli nie potrzebujemy luksusowych hoteli, na Dominikanie możemy nocować dość ekonomicznie. Za łóżko w dormitorium w hostelu zapłacimy od ok. 10-12 dolarów. W wielu miejscach w cenie ok. 15 USD możemy też znaleźć cały pokój. Najlepiej sprawdzić najtańsze miejsca na popularnych portalach rezerwacyjnych, choć często na miejscu negocjując osiągniemy lepszą cenę niż rezerwując przez Internet.

I najważniejsze… Na Dominikanie wyśmienicie działa Couchsurfing, dzięki któremu możemy poznać miejscowych oraz zobaczyć mniej turystyczne oblicze wyspy.

Gdzie i co jeść

Kuchnia Dominikany jest bardzo podobna do kuchni portorykańskiej – również jest mieszanką kuchni karaibskiej, kreolskiej i latynoskiej, z tym że mniejsze są tu wpływy amerykańskie niż w Portoryko. Jak na latynoskie standardy przystało najpopularniejszy zestaw obiadowy składa się z kurczaka/innego rodzaju mięsa, ryżu i fasoli. Plus jest taki, że sporo jest stołówek (zwanych tu comedores), gdzie możemy sami wybrać z różnych rodzajów mięsa i dodatków to, co chcemy mieć na talerzu. I tak ja zwykle zamiast ryżu wybieram tostones (placuszki z platanów – zielonych, surowych bananów) czy maniok (przypominający najbardziej ziemniaki). W innych knajpach najbardziej opłacają się zestawy dnia (tzw. menu del dia), kosztujące zwykle ok. 100-120 DOP), które to najczęściej zawierają opisywany, bardzo powtarzalny zestaw (kurczak/mięso, ryż, fasola). Jeśli jednak nie przeszkadza nam nadmiar kurczaków warto udać się do restauracji/barów nazywanych tu pica pollo, gdzie wybór zestawów obiadowych z kurczakiem jest największy. Na wybrzeżu polecam oczywiście dania z ryb i owoców morza, choć są one znacznie droższe od innych potraw.

Klasyczną dominikańską (choć też portorykańską) potrawą, którą powinniśmy spróbować jest mofongo (coś na kształt puree z platanów), które może być podawane z rybą, owocami morza albo mięsem. Daniem, które mi szczególnie zasmakowało jest sancocho, które przypomina gęstą zupę z wieloma składnikami – różnymi rodzajami mięsa, ziemniakami i innymi warzywami. Na Dominikanie znajdziemy też ciekawą opcją śniadaniową. Mangú to znów puree z platanów, podawane zwykle z cebulą, salami, jajkiem i serem (podana z wszystkimi tymi składnikami potrawa nazywa się tres golpes).

A co pije się na Dominikanie? Jak to na Karaibach, rządzi rum (ulubioną marką miejscowych jest Barceló)! I bazujące na nim drinki. Miejscowi bardzo lubią także piwo – jednym z popularniejszych jest Presidente. Tanie są naturalne soki z owoców, jednak niestety często są przyrządzane nieco wcześniej i są przeokropnie słodkie. Jeśli więc nie chcemy nadmiaru cukru, pytajmy się, czy sok jest już słodzony ;).

Jak się przemieszczać

Przemieszczanie się po Dominikanie jest dość proste, a połączeń jest sporo. Najpopularniejsi przewoźnicy to Caribe Tours i Metro, dobrze sprawdzać więc szczegóły połączeń i ich ceny na stronach tych firm. Na niektórych trasach działają też inni przewoźnicy – warto pytać się więc na miejscu o szczegóły. Na krótszych dystansach możemy przemieszczać się też mniejszymi busami, które kursują dość często i których plusem jest to, że zatrzymają się na żądanie wszędzie tam, gdzie sobie tego życzymy, dzięki czemu bez problemu możemy dotrzeć do wielu miasteczek czy atrakcji oficjalnie niefigurujących w rozkładach autobusów (nie wierzmy więc w lokalnych biurach podróży, że do jakiś atrakcji turystycznych na pewno na własną rękę nie dojedziemy).

Ważne: słowo-klucz do pytania o autobusy i połączenia to guagua – tak właśnie miejscowi nazywają autobusy :).

Autostop Dominikana
Autostop na Dominikanie działa wybornie 😉

Dobrą opcją na poruszanie się po wyspie może być też autostop, który działa tu bardzo dobrze. Mi przejechanie z południa na północ wyspy poszło naprawdę sprawnie (średni czas oczekiwania: minuta!). Jednocześnie może okazać się, że ktoś za podwiezienie będzie chciał od nas pieniędzy, zaznaczmy więc na początku, że chodzi nam o autostop (słowo-klucz: bola, czyli darmowa podwózka. Możemy zapytać np. Me puedes dar una bola?).

Dość proste jest też poruszanie się po miastach. Autobusy (czy raczej mini-busy) miejskie nie mają co prawda oficjalnych rozkładów, ale zwykle czas oczekiwania nie przekracza 15-20 minut i bez większych problemów dojedziemy nimi do większości miejsc w mieście. Przejazd kosztuje ok. 30 DOP. Dobrym rozwiązaniem jest też korzystanie z dzielonych taksówek, zwanych tu carrito publico, które kursują na konkretnych trasach i które kosztują ok. 40-50 DOP (zależnie od trasy i dystansu). Nastawmy się jednak na to, że wygodnie w nich nie będzie, bo w starym, niedużym pasażerskim samochodzie jedzie zwykle sześciu pasażerów!

Taksówki indywidualne na Dominikanie nie są niestety takie tanie, szczególnie jeśli chcemy wydostać się z lotniska. I tak np. w Santo Domingo taxi z oddalonego o 30 km od miasta lotniska kosztuje ok. 40 USD, choć możemy spróbować znaleźć kierowcę, który zawiezie nas już za 25 USD. Warto wiedzieć jednak, że mimo że oficjalnie autobusy tu nie kursują to z Santo Domingo na lotnisko możemy dostać się busem jadącym do pobliskiego miasteczka Boca Chica, wysiadając na wjeździe do lotniska (tzw. entrada) i biorąc stamtąd tzw. moto-taxi.

Moto-taxi, czyli taksówki motocyklowe to w ogóle bardzo popularny wynalazek na Dominikanie i zwykle znacznie tańszy niż normalne taksówki.

Bezpieczeństwo

Na Domikanie czułam się dość bezpiecznie. Jednocześnie niektóre dzielnice dużych miast (tj. Santo Domingo czy Santiago) mają złą famę, więc warto zasięgnąć w tym temacie rad miejscowych. Lepiej unikać też wieczornych spacerów po mniej uczęszczanych miejscach. Rzadkością, szczególnie w autobusach czy na targach, nie są też kradzieże kieszonkowe, nie trzymajmy więc komórki czy aparatu na wierzchu i miejmy oczy dookoła głowy.

To że czułam się bezpiecznie na Dominikanie, nie oznacza, że nie ma tam żadnych zagrożeń. Jestem przyzwyczajona już do latynoskich realiów, więc i inaczej postrzegam różne rzeczy, i dużo bardziej uważam w Ameryce Łacińskiej niż w Europie. Warto mieć świadomość podstawowych zagrożeń i zapoznać się z ogólnymi zasadami bezpieczeństwa w krajach latynoskich, o których przeczytacie tu.

Połączenia/telefony/internet

Warto kupić miejscową kartę SIM.  Kupując kartę w firmie VIVA za 470 DOP (niecałe 10 USD) miałam nielimitowany Internet i nielimitowane rozmowy wewnątrz kraju przez okres 2 tygodni. Pamiętajmy, że kupując kartę SIM musimy mieć przy sobie paszport.

W wielu miejscach, jak np. główne place czy kawiarnie, a także niektóre z międzymiastowych autobusów jest też dostępne wifi.

O czym pamiętać

  • Standardem są gniazdka amerykańskie, należy więc mieć ze sobą adapter.
  • Dominikańczycy są jednymi z bardziej pozytywnych i przyjaznych osób, jakie spotkałam i z pewnością możemy liczyć na ich bezinteresowną pomocą. Jednocześnie i tu zdarzają się naciągacze, zachowajmy więc zdrowy rozsądek i na pewno nie akceptujmy każdej przedstawionej nam ceny, gdyż standardem jest tu negocjowanie. Pamiętajmy też, że na Dominikanie, jak i w większości innych krajów latynoskich, nie wszystko zawsze dzieje się na czas, więc dobrze wrzucić na latynoski luz ;).
  • Mimo że w najbardziej turystycznych miastach miejscowi, a szczególnie ci pracujący w turystyce mówią po angielsku, warto nauczyć się chociaż podstaw hiszpańskiego, gdyż na pewno nie wszędzie znajdziemy kogoś mówiącego po angielskiego. I przede wszystkim… znajomość hiszpańskiego jeszcze bardziej ułatwia podróżowanie po wyspie i otwiera serca miejscowych. Warto jednak wiedzieć, że tutejszy akcent hiszpański jest jednym z trudniejszych do zrozumienia – miejscowi mówią bardzo szybko i bardzo skracają wyrazy. Klasyką jest niewymywanie „s” czy zamienianie „r” na „l”. By zdobyć uznanie miejscowych zacznijmy rozmowę od „Que lo que?” (dominikańskie „Co słychać?”) :D.

Jeśli wybieracie się na Dominikanę, zapoznajcie się też z poniższymi wpisami:

Reklamy

2 komentarze do “Dominikana praktycznie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s