Walencja i Costa Blanca – główne atrakcje

Walencja ze swoim historycznym centrum, nowoczesną architekturą Miasta Sztuki i Nauki oraz pięknymi plażami to jedno z ciekawszych miast Hiszpanii. Ciekawe są także jego okolice: górski interior i kolorowe miasteczka wybrzeża. Co warto zwiedzić pomiędzy Walencją i Alicante? Kilka pomysłów poniżej.

Walencja, czyli nowoczesna architektura, stare miasto i plaże

Walencję uwielbiam od dawna, a konkretnie, od kiedy jakieś 10 lat temu pojechałam tam na kurs hiszpańskiego. Wiele klimatycznych dzielnic, długie i szerokie plaże, ciekawe targi i eleganckie stare miasto z mnóstwem knajpek i barów to tylko część z atrakcji. W obrębie owego starego miasta warto odwiedzić główne place: Plaza del Ayuntamiento, Plaza de la Virgen z imponującą katedrą i Plaza de la Reina, jak i te mniejsze, klimatyczne i z wieloma knajpkami: Plaza del Tossal, Plaza del Dr. Collado czy Plaza Lope de Vega. Atrakcją samą w sobie jest też włóczenie się bez planu wąskimi uliczkami starówki.

Walencja to też parki. Szczególnie imponujący jest długi pas parkowy – pasaż La Alameda. Możemy nim dojść od centrum historycznego do kolejnej z najważniejszych atrakcji Walencji, czyli Ciudad de las Artes y las Ciencias (Miasta Sztuki i Nauki) – wielkiego kompleksu architektoniczno-kulturalnego, mieszczącego m.in. Muzeum Nauki i Oceanarium. Kompleks, zaprojektowany przez słynnych architektów – Santiago Calatrava i Feliza Candela zachwyca abstrakcyjnymi formami i bielą budynków konstrastującą z błękitem wody.

Xativa, Onteniente, Bocairent i góry

Jadąc z Walencji w stronę Alicante, ale lądem, a nie wybrzeżem mijamy sporo urokliwych miasteczek. Warte zatrzymania się na krótkie zwiedzanie czy mały spacer są m.in. Xativa (tu szczególnie polecam odwiedzić górujący nad miastem zamek), Onteniente (ładne miasteczko, choć w godzinach sjesty niestety dość przerażająco opustoszałe) i Bocairent. Najbardziej z tego zestawu polecam ostatnie z nich – istną perełkę, pięknie położoną na wzgórzu. Najlepsze widoki na miasto (z daleka wygląda jak wyjęte ze średniowiecza!) czekają na nas jeszcze przed wejściem do jego centrum, choć i wąskie uliczki zachęcają do spokojnych spacerów. Na położonym tuż przy mieście wzgórze znajduje się też kompleks udostępnionych do zwiedzania jaskiń. Jedyny problem z Bocairent? Miasto po południu (a przynajmniej w tygodniu, może w weekendy jest lepiej?) zamiera… Wszystkie restauracje, kawiarnie, wszystko zamknięte, ludzi brak… Tak więc tu też polecam być przed godz. 14-15 ;).

W pobliżu Bocairent znajduje się też Park Naturalny Sierra de Mariola z kilkoma różnymi opcjami szlaków – na pewno dużo ciekawsze są te od strony Alcoy aniżeli od Bañeres de Mariola.

Biar, Castalla i dalej do Alicante

Dalej mijamy po drodze kolejne położone wśród gór przyjemne miasteczka. Nad większością z nich górują zamki, w stronę których prowadzą nas wąskie uliczki. Tu znów warto wziąć pod uwagę fakt, że większość z tych zamków niestety otwarta jest tylko do godz. ok. 13-14 (taki hiszpański klimat ;)). Jeśli zamek będzie zamknięty zawsze pozostają nam widoki z zamkowego wzgórza na okolicę :). Wśród wielu górskich, zamkowych miasteczek warto wziąć pod uwagę odwiedzenie Biar (bardzo klimatyczne uliczki tutejszej starówki) czy Castallę (znów przyjemne uliczki i imponujący zamek). Wśród polecanych miast z zamkami w okolicy było również Sax, ale tam już nie dotarłam ;).

Stąd już niedaleko mamy do Alicante, o którym to jednak rozpisywać się nie będę, gdyż Alicante zwiedzałam już kilka lat temu, a podczas tej podróży ostatecznie je ominęłam (czemu? gdyż mnie osobiście nie zauroczyło na tyle, by do niego wracać, choć jeśli nie byliście to polecam spacer po jego centrum + znów naprawdę fajny zamek).

Villajoyosa, czyli kolorowa perła wybrzeża

Jeśli szukacie czegoś wyjątkowego na hiszpańskim wybrzeżu zajrzyjcie do najbardziej kolorowego miasta Costa Blanca (a może i całej Hiszpanii?), tj. Villajoyosa! Kolorowe domki dawnej dzielnicy rybackiej nie mają sobie równych – możemy włóczyć się bez końca wąskimi uliczkami podziwiając zachwycające kolory. Wyglądają one widowiskowo również z perspektywy rzeki (wzdłuż koryta rzeki poprowadzono przyjemną ścieżkę spacerową), jak i z perspektywy plaży (z resztą piaszczysta i szeroka plaża Villajoyosa też zachęca do dłuższego odpoczynku).

Altea, czyli białe miasteczko

A po kolorach czeka nas… biel Altei. W niedużej odległości od Villajoyosa leży kolejne urocze miasteczko Costa Brava – lśniąco biała Altea. O ile tu już plaża nie zachwyca (ta dla odmiany jest kamienista), o tyle położone na wzgórzu stare miasto z wąskimi, krętymi uliczkami, placami i placykami, przyjemnymi kawiarenkami oraz punktami widokami, skąd podziwiać można zarówno okoliczne góry, jak i wybrzeże zdecydowanie ma to coś. Idealne miejsce na spokojne popoludniowe spacery, gdzie możemy w pełni doświadczyć, że hiszpańska Costa Blanca naprawdę jest „blanca” (tj. biała).

Calpe, czyli widoki niczym z Rio

O ile Calpe może trochę przytłaczać ilością apartamentowców przy wybrzeżu to tutejsze stare miasto z eleganckimi uliczkami okazuje się znów być przyjemnym miejscem na spacery i próbowanie lokalnej kuchni w jednej z wielu restauracji. Główną atrakcją Calpe jest jednak co innego. Peñón de Ifach to samotna 300-metrowa skała wyrastająca z morza, pomiędzy dwoma zatokami. Na jej szczyt poprowadzony jest szlak, którego przejście szczególnie w palącym słońcu bywa męczące (są łańcuchy!), ale satysfakcja z wejścia i genialne widoki na obydwie zatoki, miasto i dalszą okolicę gwarantowane. Mi krajobrazy te przypomniały nawet trochę niezwykłe widoki ze wzgórz jedynego w swoim rodzaju Rio de Janeiro.

W samym centrum Calpe znajduje się też inne zadziwiające miejsce – Salinas, czyli słona laguna, gdzie obserwować możemy wiele gatunków ptaków (w tym nawet flamingi!).

Ukryte w zatokach plaże i klimatyczna Denia

Pas wybrzeża między Calpe i Denią pełen jest małych, uroczek zatoczek z ukrytymi w nich plażami. Ja odpoczywałam na piaszczystej Playa de la Fustera. Do innych polecanych należą m.in. Cala L’Andrago, Playa del Portet (i inne w okolicy miasteczka Moraira), Cala del Moraig czy Playa de Ambolo. Te okolice to również mnóstwo punktów widokowych, takich jak Cabo de San Antonio czy Cap Negre. Natomiast miasteczko Denia to znów urocze uliczki, knajpki i przyjemne placyki (jeśli lubicie życie nocne koniecznie zajrzyjcie na pełen barów Plaza San Antonio). Nad miasteczkiem góruje imponujący zamek, ale jeszcze bardziej niż zamek zachwycają widoki na położoną w pobliżu górę Monte Mongó (na nią niestety nie wchodziłam, acz wspinaczka zapowiada się zacnie!).


Inne polecajki z Hiszpanii:

9 komentarzy do “Walencja i Costa Blanca – główne atrakcje

  1. Z opisanych przez Ciebie miejsc byłam tylko w Villajoyosa i byłam nią zauroczona. Przepiękne miasteczko. Jest tam też super muzeum archeologiczne, a także fabryka czekolady!
    Nie wiem, czy niedługo nie polecę do Alicante, to może skorzystam z pozostałych propozycji.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s