Transylwania to prawdopodobnie jeden z najciekawszych, i z pewnością jeden z najpopularniejszych, regionów Rumunii. Jak się tu dostać, jak się przemieszczać, gdzie spać, gdzie jeść i inne porady praktyczne poniżej.

Transylwania to prawdopodobnie jeden z najciekawszych, i z pewnością jeden z najpopularniejszych, regionów Rumunii. Jak się tu dostać, jak się przemieszczać, gdzie spać, gdzie jeść i inne porady praktyczne poniżej.

Nie ulega wątpliwości, że Transylwania ma do zaoferowania turyście naprawdę sporo. Ja w trakcie swojej intensywnej, ale niestety zbyt krótkiej podroży, skupiłam się tym razem na miastach. A miasta te nawet na osobie, która woli góry i naturę, robią wrażenie. Co więc w poszczególnych z nich mi się najbardziej podobało, za co je polubiłam?

Już od jakiegoś czasu myślałam o Rumunii. Najbardziej oczywiście ciekawiła mnie tajemnicza kraina Draculi – Transylwania. Gdy tylko trafiłam na sensowne loty na majówkę, wątpliwości za dużo nie było – lecę! Co w Transylwanii i ogólnie w Rumunii mnie zdziwiło, a co nie było specjalnym zaskoczeniem? Kilka refleksji i subiektywnych spostrzeżeń z transylwańskiej podróży poniżej.
Panama była pierwszym odwiedzonym przez mnie krajem Ameryki Środkowej. I nie zawiodła :). Góry, tropikalne lasy, i najbardziej rajskie plaże, jakie widziałam w życiu robią swoje. Aby nam się łatwiej i przyjemniej po Panamie jeździło, warto o pewnych rzeczach wiedzieć. Poniżej znajdziecie porcję informacji praktycznych dotyczących podróży po tym kraju.

Setki małych wysepek, w większości niezamieszkanych, palmy, biały piasek i niesamowicie turkusowa woda. Raj istnieje w Panamie. A imię jego San Blas.
Jedną z głównych atrakcji Kostaryki jest tutejsze wybrzeże. Czy to od strony Oceanu Spokojnego, czy od strony Morza Karaibskiego czekają na nas rajskie plaże, egzotyczna roślinność i ukrywające się wśród niej zwierzęta. Co wyróżnia te wybrzeża i które z nich jest bardziej interesujące?

Stolica Panamy zrobiła od początku na mnie spore wrażenie. Patrząc na wieżowce i wielopasmowe drogi, ciężko uwierzyć, że jesteśmy w Ameryce Środkowej. Panama nie bez powodu przez wielu uznawana jest za najładniejsze miasto tego regionu. Mimo że nowoczesna, ma i lokalne, prawdziwie latynoskie oblicze. A atrakcje i samego miasta, i okolicy czynią z niego obowiązkowy punkt na trasie podróży przez Amerykę Centralną.

Nie lubię granic. A już w szczególności tych latynoskich. Niby nic szczególnie groźnego na żadnej z nich mnie póki co nie spotkało, ale jakoś zawsze wzbudzają one we mnie średnie uczucia. I chyba nie tylko u mnie, bo sporo osób pytając się o rady podróżnicze porusza właśnie temat granic – czy są bezpieczne, czy są jakieś problemy przy ich przekraczaniu… Czemu nie lubimy granic? Ano z co najmniej kilku powodów….
Ameryka Środkowa od zawsze kojarzyła mi się z wulkanami. Planując podróż po tym regionie, nie mogłam pominąć zdobycia co najmniej jednego z nich. Padło na najwyższy szczyt Panamy – wulkan Barú.

Panama miała być dla mnie dodatkiem do Kostaryki. Przed podróżą to bowiem Kostaryka wydawała mi się ciekawsza i to na jej poznanie nastawiałam się głównie. Tymczasem, owa Panama spodobała mi się bardzo – wcale nie mniej niż sąsiadujący kraj. Jak mi się po Panamie jeździło i jak wypada w porównaniu z Kostaryką? Kilka luźnych spostrzeżeń poniżej :).
