Argentyna praktycznie

Argentyna to nie tylko Buenos Aires… Argentyna to o wiele więcej niż Buenos Aires. Argentyna to m.in. kolorowe góry i lokalna kultura północy kraju, winnice centrum, polskie korzenie w tropikalnym Misiones czy surowe piękno Patagonii. Argentyna to też długie spotkania przy yerba mate, wspólne oglądanie piłki nożnej przy asado i tańczenie chacarery na folklorystycznych imprezach. Argentyna to także kultura niskobudżetowego podróżowania. Argentyńczycy są najwięcej podróżującą nacją kontynentu. A Argentyna jest naprawdę łatwym i przyjemnym krajem do zwiedzania. Aby było jeszcze łatwiej zapoznajcie się z informacjami praktycznymi dotyczącymi podróży po Argentynie.

Iguazu (3).JPG

Czytaj dalej

Reklamy

Zapiski z Hondurasu i Salwadoru

Honduras i Salwador. Jeśli już coś w Polsce usłyszysz o tych krajach, to w kontekście potencjalnych zagrożeń. Nienajlepsza fama przekłada się na ich stosunkową małą popularność. Mnie obydwa te kraje ciekawiły już od dawna. Chciałam przekonać się, czy naprawdę zasłużyły sobie na tak mało przychylne opinie, jacy są ich mieszkańcy i jakie skarby czekają tam na odkrycie.

Co odkryłam? Czy są powody, by się bać? Czytajcie poniżej!

Salwador Ruta de las flores 3 — kopia

Czytaj dalej

Peru praktycznie

Peru to jeden z ciekawszych krajów świata. Inkaskie i preinkaskie ruiny, ośnieżone szczyty Andów, egzotyczne plaże, dżungla, ciekawa kuchnia – każdy znajdzie tu coś dla siebie. Jest to też kraj, po którym można stosunkowo bezproblemowo podróżować. Żeby było jednak jeszcze łatwiej i przyjemniej, a przede wszystkim bezpieczniej, warto o paru rzeczach wiedzieć.

Ukajali

Czytaj dalej

Bezpieczeństwo w latynoskich podróżach

Jadę nocnym autobusem z São Paulo do Florianopolis, surferskiego raju  do południu Brazylii. Rano zauważam, że w torbie, którą trzymałam pod nogami nie ma portfela. Co prawda najcenniejsze rzeczy miałam schowane gdzie indziej, a w portfelu były tylko polskie dokumenty i jakieś drobniaki, ale i tak konieczność wyrabiania wszystkiego na nowo to nic przyjemnego. Idę do kierowcy i robię aferę. Zatrzymujemy autobus na poboczu i kierowca informuje pasażerów, że prawdopodobnie jest wśród nas złodziej. I właśnie w tym momencie siedzący przede mną pasażerowie „jakimś cudem” znajdują mój  portfel na podłodze, krzycząc: „Oo! Tu coś leży!”. Okazuje się też, że nie byłam jedyną osobą, której coś zginęło, ale w trakcie śledztwa wszystkie inne zguby również zostają cudownie odnalezione… na podłodze przy tych samych pasażerach, którzy odnaleźli mój portfel. W związku z tym, że ostatecznie nic nikomu nie zdołano ukraść, autobusowe śledztwo zostaje umorzone, a my wraz ze współpasażerami-złodziejami kontynuujemy podróż.

Czytaj dalej