Nie tylko gringo hostele, czyli gdzie spać w Ameryce Południowej

Ekwador, MindoWiększość podróżujących po Ameryce Południowej w każdym mieście, w którym się znajdzie desperacko szuka hosteli. Hosteli, w których liczyć mogą na niezbyt drogie łóżko w wieloosobowej sali, możliwość spotkania innych gringos oraz, oczywiście, swobodne dogadanie się po angielsku. Spora część osób, bojąc się o potencjalny brak miejsc, hostele te rezerwuje znacznie wcześniej. Czy słusznie? Moje doświadczenie w podróżach po południowym kontynencie pokazuje, że niekoniecznie. A co więcej, jest tu też kilka innych ciekawych opcji noclegowych. Dużo zależy od tego, czego tak właściwie szukamy.

Czytaj dalej

Rozmowy polsko-latynoskie

P1250721
El Papa wciąż popularny…

W Ameryce Południowej, a zwłaszcza w jej mniej uczęszczanych regionach, gringo wzbudza zainteresowanie. A jak jeszcze okaże się, że nie jest z USA czy Niemiec, a z egzotycznej Polski, to już w ogóle szok! Na hasło „Polonia” jednym z głównych skojarzeń jest tak tu uwielbiany nasz polski papież, czyli El Papa. Od nieco starszych osób zdarzało mi się też słyszeć o Bońku i Lato. A ostatnimi czasy najbardziej znaną osobistością jest oczywiście Robert Lewandowski.

Czytaj dalej

Co dziwi Latynosów w Polakach?

  • Posiadanie tylko jednego nazwiska

Większość Latynosów ma dwa nazwiska – ojca i matki. Mimo że posiadanie tylko jednego nazwiska nie jest czymś typowo polskim, i tak za każdym razem musiałam się z tego tłumaczyć. A ostatecznie i tak stwierdzano, że jest to bardzo „machista”, czyli szowinistyczne. I kto by pomyślał, że właśnie w krajach latynoskich, uważanych powszechnie za „machista” kobieta nie przejmuje nazwiska męża, a dziecko ma również nazwisko matki…

Czytaj dalej

Parę prawd o Latynosach

A może jednak nie wszyscy Latynosi są tacy otwarci? ;)
A może jednak nie wszyscy tutaj są tacy otwarci? 😉

Oczywiście nie wszyscy Latynosi są tacy sami. Brazylijczycy i Kolumbijczycy wydali mi się najbardziej weseli, a Boliwijczycy o wiele bardziej zamknięci. Zawsze sporo prawdy w takich uogólnieniach jednak jest. Z moich dotychczasowych obserwacji poczynionych w kilku południowoamerykańskich krajach wynika, że:

  • Latynosi zagadują do wszystkich i wszędzie

Latynosi są dużo bardziej kontaktowi i otwarci niż Europejczycy. Tu normalnym jest, że czy to na przystanku, czy w autobusie z innymi osobami się rozmawia. Na ulicy też ciężko zwykle przejść spokojnie, bo każdy będzie chciał wiedzieć, skąd jesteś i co tu robisz. Czasem możemy uznać to za natrętne, czasem za wścibskie, ale zwykle miejscowi są po prostu nas ciekawi.

Czytaj dalej

Życie w latynoskiej metropolii

Lima, Plaza de Armas
Lima, Plaza de Armas

Lima, dzień jak co dzień

Wychodzę z domu. Już idąc na oddalony o 100 metrów przystanek zostaję obtrąbiona przez taksówki. Na przystanku nie jest lepiej. Do tego większość busów przejeżdżając zwalnia lub zatrzymuje się na chwilę, tylko po to, żeby pracujący w nich „cobradores” (czyli osoby, którym płacimy za bilety, pełniący również wiele inne funkcji) mogli wykrzyczeć nazwy głównych ulic, którymi będzie przejeżdżał dany autobus. Nie ma oczywiście żadnych harmonogramów, a często nawet stałych tras, tylko więc te ich krzyki mogą być dla nas jakąś podpowiedzią ;).

Czytaj dalej

Bieda w latynoskim wydaniu

Piura„Częstuj się” – mówi mój kolumbijski znajomy do chłopca wpatrzonego w niedojedzone resztki na naszych talerzach. Mały zaczyna łapczywie zgarniać ryż, część zjadając od razu, a część pakując sobie do kieszeni. Widząc zdziwienie na mojej twarzy, mój kolega komentuje sytuację tylko krótkim: „Bienvenida a Latinoamerica” („Witamy w Ameryce Łacińskiej”). Czytaj dalej

Parę prawd o Brazylijczykach

Rio de JaneiroTak samo jak w przypadku Peruwiańczyków, Brazylijczycy mają kilka cech specyficznych bardziej dla siebie niż dla innych mieszkańców Ameryki Południowej. Parę moich spostrzeżeń z półrocznego pobytu w Brazylii poniżej:

  • Brazylijczycy zawsze się uśmiechają.

Moim zdaniem to właśnie Brazylijczycy są najbardziej radosną latynoską nacją. W Ameryce Południowej tylko Kolumbijczycy mogą zbliżyć się do nich poziomem „wesołości”, ale i tak nieco im brakuje. Są przy tym niezwykle kontaktowi, życzliwi i pomocni, co oczywiście ułatwia nam podróżowanie po tym kraju.

Czytaj dalej

Hiszpański peruwiański

W Peru niejednokrotnie okazuje się, że znajomość hiszpańskiego (a szczególnie castellano, czyli klasycznego hiszpańskiego z Hiszpanii) nie jest wystarczająca do zrozumienia kontekstu wypowiedzi. Jak w całej Ameryce Południowej używa się tu wielu latynoskich odpowiedników. I tak np. ordenador (komputer) to computadoragafas (okulary) to lentes, conducir (prowadzić samochód) to manejar, a patatas (ziemniaki) to papas. Nie ma też formy vosotros/as (czyli „wy”). Do wszystkich, i do znajomych i do nieznajomych, zwracamy się per Ustedes (hiszp. Państwo), używając odmiany typowej dla 3. osoby liczby mnogiej.

Poza tym, jest oczywiście cała gama słówek typowych jedynie dla Peru, których nawet inni mieszkańcy tego kontynentu nie rozumieją, bądź wyrazów latynoskich, ale występujących tu w innym znaczeniu. Peruwiańczycy, zwłaszcza ci młodsi, używają też bardzo dużo slangu (zwanego jerga), niejednokrotnie tworząc zupełnie nowe słówka i wyrażenia. Słownik z wszystkimi tymi wyrazami byłby z całą pewnością bardzo obszerny. Poniżej spisałam jedynie te, które faktycznie są w częstym użyciu i które mogą ułatwić zrozumienie wielu wypowiedzi:

Czytaj dalej

Parę prawd o Peruwiańczykach

Peruwiańczycy jak większość Latynosów – są chaotyczni, głośni, uśmiechnięci, pomocni i uwielbiają tańczyć. Mają jednak też ileś cech bądź to odróżniających ich od innych mieszkańców tego kontynentu, bądź to przejawiających się u nich w inny sposób. Z moich dotychczasowych obserwacji wynika, że:

  • Peruwiańczycy są dumni

A nawet bardzo dumni ze swojego kraju. Przez większość czasu będą starać się Cię przekonać, że ich kraj jest najciekawszym krajem świata – bo mają wybrzeże, bo mają góry, bo mają dżunglę. I mimo że większość z nich zwiedziła znacznie mniejszą część Peru niż ja (znam wielu miejscowych, którzy nigdy nie byli w Machu Picchu), to i tak będą uparcie twierdzić, że ich kraj jest NAJ. A poza atrakcjami turystycznymi i krajobrazami, mają oczywiście najlepsze jedzenie. W przekonaniu Peruwiańczyków, nie ma bowiem nigdzie ciekawszej i bardziej różnorodnej kuchni.

Czytaj dalej

Bezpieczeństwo w latynoskich podróżach

Jadę nocnym autobusem z São Paulo do Florianopolis, surferskiego raju  do południu Brazylii. Rano zauważam, że w torbie, którą trzymałam pod nogami nie ma portfela. Co prawda najcenniejsze rzeczy miałam schowane gdzie indziej, a w portfelu były tylko polskie dokumenty i jakieś drobniaki, ale i tak konieczność wyrabiania wszystkiego na nowo to nic przyjemnego. Idę do kierowcy i robię aferę. Zatrzymujemy autobus na poboczu i kierowca informuje pasażerów, że prawdopodobnie jest wśród nas złodziej. I właśnie w tym momencie siedzący przede mną pasażerowie „jakimś cudem” znajdują mój  portfel na podłodze, krzycząc: „Oo! Tu coś leży!”. Okazuje się też, że nie byłam jedyną osobą, której coś zginęło, ale w trakcie śledztwa wszystkie inne zguby również zostają cudownie odnalezione… na podłodze przy tych samych pasażerach, którzy odnaleźli mój portfel. W związku z tym, że ostatecznie nic nikomu nie zdołano ukraść, autobusowe śledztwo zostaje umorzone, a my wraz ze współpasażerami-złodziejami kontynuujemy podróż.

Czytaj dalej